Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie - Stefan Wyszyński     

MARSZ SZLAKIEM PUŁAWIAKÓW-POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH 1863 R. - Słupcza-Dwikozy-Sandomierz

rajd puławiaków"Pod Słupczą 8 lutego 1863 r. rozegrała się krwawa walka powstańców z wojskiem rosyjskim, zakończona zupełnym rozbiciem oddziału, którego rdzeń stanowili "Puławiacy", czyli uczniowie Instytutu Politechnicznego w Puławach. Szkoła powstała w miejsce zniesionego Instytutu Rolniczego w Marymoncie pod Warszawą. "Puławiacy" przechowali wszystkie tradycje ożywające od 1861 r. Marymont. Nocą z 22 na 23 stycznia 1863 r. w liczbie 560 studentów wyszli wszyscy z Puław i zajęli miasteczko Kazimierz nad Wisłą. Tam organizował manifestacje Leon Frankowski, dwudziestoletni młodzieniec. On właśnie zorganizował oddział złożony z uczniów Instytutu puławskiego. Powołany na komisarza województwa lubelskiego, stanął na wysokości zadania i był duszą oddziału, którego wojskowym naczelnikiem mianował Antoniego Zdanowicza. W Kazimierzu połączył się z "Puławiakami" tłum innych powstańców; w taki sposób oddział doszedł do 700 ludzi. Frankowski 24 stycznia rozbił pod Kurowem pocztę i zabrał gotówkę 48.000 rubli. Z tą chwilą Zdanowicz mianowany został "Naczelnikiem sił zbrojnych województwa lubelskiego". Pod względem materialnym, żaden w całym powstaniu oddział nie był tak dostatnio we wszystko zaopatrzony. 31 stycznia wysłano przeciw powstańcom pułkownika Miednikowa z dwoma kompaniami piechoty i półsetką kozaków. Ten zbliżył się do Kazimierza bez wystrzału. Powstańcy, zupełnie nieprzygotowani do boju, na pierwszy alarm przeprawili się promami na drugi brzeg Wisły. Zdanowicz dobrze poinformowany przez Władysława Zapałowskiego, powstańca znajdującego się w Zawichoście, jaką ma wybrać najkrótszą i najbezpieczniejszą drogę, aby dostać się do Langiewicza, widocznie nie chcąc oddać się pod rozkazy, ale mając inne ukryte zamiary, udał się z całym oddziałem boczną drogą do Sandomierza, co właśnie było przyczyną klęski. Miednikow poszedł na Zawichost forsownym marszem i dopadł w Słupczy powstańców tam odpoczywających. Może nawet potrafiliby wycofać się bez strat do Sandomierza, bo Moskale z początku nie bardzo napierali na nich. Wojsko rosyjskie ze wszystkich stron otoczyło powstańców, większa ich część była odcięta od broni i amunicji, garstka, nie tracąc zimnej krwi, zająwszy budynki wzgórza, postanowiła drogo oddać swoje życie i dosyć długo trzymała wroga na wodzy; przewodniczył tej garstce Leon Frankowski. Kiedy jednak kula karabinowa strzaskała mu nogę, a druga wryła się w pierś, kiedy wreszcie zabrakło zupełnie amunicji, podjęto ciężko rannego i uniesiono z pobojowiska. Sam zaś Zdanowicz znajdujący się we dworze, zobaczywszy patrol kozacki, wsiadł na konia i w oka mgnieniu uciekł z sześcioma poplecznikami do Sandomierza.
rajd puławiaków Pozornie miejsce sprzyjało walce, powstańcy przeważnie z góry atakowali Moskali, strzelając ze strzelb myśliwskich, gdy tymczasem strona przeciwna zza dworu gęsto sypała strzałami z karabinów. Ze strony Moskali nikt nie zginął, a szeregi powstańców topniały. W Słupczy zabitych zostało 28, zostali pochowani we wspólnej mogile na cmentarzu grzebalnym w Górach Wysokich. Dużo wzięto do niewoli, kilkudziesięciu przeważnie rannych uciekło do pobliskich Dwikozów, pochowawszy się po domach i budynkach gospodarczych dworskich, niektórzy zbiegli do Sandomierza i zaczęli myśleć o daniu oporu, wielu uszło do Langiewicza. W Dwikozach u stóp góry zwanej "Winnicą" przy drodze z Zawichostu do Sandomierza znajduje się mogiła 38 powstańców, którzy po porażce pod Słupczą 8 lutego 1863 r. przeważnie ranni zdołali uciec, chowając się po domach i budynkach dworskich; nie ocaliła ich ta kryjówka, żołnierze rosyjscy pod dowództwem pułkownika Miednikowa bagnetami dobijali bezbronnych, rannych, ociekających krwią. W Sandomierzu zaczęto wznosić barykadę w Bramie Opatowskiej w pracy tej wybitnie pomagała młodzież szkolna i klerycy Seminarium Duchownego. Bronić jednak miasta nie było komu".
Wyjątki z: "Monografija historyczna parafji Góry Wysokie Sandomierskie" ks. Aleksandra Bastrzykowskiego, nakładem autora. Diecezjalny Zakład Graficzno-Drukarski w Sandomierzu, 1936 r.
rajd puławiaków Idea marszu śladem tych tragicznych wypadków zrodziła się z inicjatywy Sandomierskiej Jednostki Strzeleckiej "Strzelec" Organizacji Społeczno-Wychowawczej. Inicjatorzy marszu pragną, aby pełnił on ważną rolę edukacyjną, wychowawczą, prozdrowotną i sportową, gromadząc coraz więcej uczestników. Przeznaczony jest dla uczniów okolicznych szkół, dla których powinien pełnić szczególną rolę ze względu na edukację regionalną oraz uczniów i młodzieży należących do organizacji społeczno-wychowawczych, m.in. strzeleckich, ochotniczej straży pożarnej, młodzieży szkolnej itp. Pragniemy, aby ze względu na swoje wartości edukacyjne i wychowawcze marsz budził coraz większe zainteresowanie ze strony placówek oświatowych, organizacji i lokalnych władz. Marsz odbywa się od 2005 r. Idea marszu i jego założenia organizacyjne spotkały się z uznaniem i zainteresowaniem ze strony Miasta Sandomierza i Gminy Dwikozy.
Patronat nad Marszem Szlakiem "Puławiaków" - Powstańców Styczniowych 1863 r. objęli: Burmistrz Miasta Sandomierza i Wójt Gminy Dwikozy. Komendantem Marszu jest dowódca Jednostki Strzeleckiej 2018 w Sandomierzu im. 2 pp.Leg. AK st. insp. ZS Adam Bidas.


Ponad 200 osób wzięło udział w tegorocznym, piątym już Marszu Szlakiem Puławiaków - Powstańców Styczniowych ze Słupczy do Sandomierza.

"Tegoroczny marsz był rekordowy pod względem liczby uczestników. Poza członkami sandomierskiego "Strzelca" wzięli w nim udział członkowie tej organizacji m.in. ze Stalowej Woli i Nowego Sącza, uczniowie szkół sandomierskich, były też liczne grupy uczniów z Daromina i Mściowa. Uczestnicy pokonali trasę ze Słupczy do Sandomierza. Po drodze składali kwiaty i zapalali znicze w miejscach stoczonych walk oraz na powstańczych mogiłach.
Na zakończenie marszu, w Sandomierzu odprawiona została msza święta w intencji powstańców. Osoby, które pokonały trasę po raz trzeci, zostały uhonorowane pamiątkowymi medalami. Medal otrzymała też Sabina Młodożeniec, dyrektor Ponadgimnazjalnego Zespołu Szkół Ekonomicznych w Sandomierzu. Poseł Marek Kwitek wręczył także medal Muzeum Wojska Polskiego komendantowi Adamowi Bidasowi, a medal "Za zasługi dla obronności kraju" - Sławomirowi Szczerkowskiemu."

"Tygodnik Nadwiślański" - 12 lutego 2009 r."


 

Zbigniew Kabata